Dziewczyny z branży eskort mogą się wiele nauczyć o ludziach i ich naturze

Beata miała 25 lat, kiedy zdecydowała, że będzie eskortą. Nigdy wcześniej nie planowała, że na dłużej zostanie w branży erotycznej, nie było jednak innego wyjścia. Skończyła studia i nie miała żadnych perspektyw. O pracy erotycznej w Polsce wiedziała niewiele, a informacje, którymi dysponowała i tak nie zachęciłyby jej do zaczepienia się w którymś z podmiejskich klubów erotycznych. 

Może właśnie dlatego przyszedł jej do głowy pomysł zostania eskortą?

Dziś już nie pamięta dokładnie

Dobre kilka lat wstecz zastanawiała się, czy istnieją agencje zatrudniające dziewczyny do towarzystwa, jednak bez opcji pójścia z klientem do łóżka. Szybko jednak musiała zweryfikować swoje plany, miała bowiem świadomość, że prędzej czy później seks z klientem wejdzie w grę. Niedługo później trafiłam jednak na estetycznie wyglądającą stronę internetową. Pomyślałam wtedy, że może chociaż zarobki, których się spodziewałam zrekompensują  moje ewentualne opory... To co zobaczyłam przerosło moje najśmielsze oczekiwania...

Jak na agencję eskort wymagania były naprawdę ekstremalne:

  • znajmomość co najmniej dwóch języków obcych, a zwłaszcza angielskiego
  • znajomość najnowszych trendów modowych
  • obycie towarzyskie
  • wykształcenie wyższe
  • umiejętność prowadzenia konwersacji na różnorodne tematy
  • umiejętność uświadomienia mężczyznie jego wartości

Ponieważ studiowałam teatrologię, mam przyzwoitą wiedzę o kulturze i sztuce. Znam również minimum dwa języki obce, w tym perfekcyjnie angielski, przez dłuższy czas przebywałam bowiem na stypendium w Londynie.  Poczułam, że naprawdę mam spore szanse. Aplikowałam z dwoma zdjęciami. Po kilku dniach telefon zadzwonił...

Zostałam dosłownie zbombardowana pytaniami. Poczułam się jak podczas profesjonalnej rozmowy o pracę! Po wszystkim przyszła szefowa zaprowadziła mnie do osobnego pokoju, gdzie zostałam poproszona o zaprezentowanie się bez ubrania.

Gdy to zrobiłam wrociłyśmy do gabinetu i podpisałam umowę o pracę. Dodatkowo otrzymałam też gotówkę na fryzjera i garderobę. Ostatnim etapem była profesjonalna sesja zdjęciowa.
Gdy zdjęcia były już dostępne online, mogłam czekać na pierwszego klienta.
praca w eskorcie
Czasami płacą ci za nic! Mój pierwszy klient na przykład chciał tylko masować mi stopy, można więc powiedzieć, że był to masaż erotyczny:) Spotkałam się z nim w luksusowym hotelu w centrum Warszawy. Poszliśmy do baru, następnie udaliśmy się do jego pokoju, gdzie zapytałam go na co ma ochotę. Chciał masować moje stopy leżąc na zimnej podłodze w łazince i masturbując się. Po wszystkim mogłam ubrać buty i wyjść. Spotkanie trwało może 45 minut, jednak otrzymałam stawkę jak za trzy godziny pracy!

Jak dla mnie był to idealny interes, i nie ostatni, gdzie zapłacono mi praktycznie za nic.

Pewnego razu klient zamowił trzy eskorty z naszej agencji, poźniej przestraszony odwołał spotkanie, płacąc nam jednak za cztery zarezerwowane godziny. Chyba najzabawniejszym momentem w mojej karierze było wyjście z klientem na lunch, podczas którego pokazywał mi zdjęcia swoich bliźniaków. Ponadto kilka razy miałam okazję odnaleźć się w roli psychoterapeuty lub dobrego kumpla pijąc piwo przy barze! Kilku z moich klientów nie miało zamiaru opuścić po wszystkim hotelowego pokoju...

Wówczas odnajdywałam się w roli negocjatora. Jestem w tym naprawdę dobra :)  Wszyscy mężczyzni, z którymi się spotkałam byli szarmanccy i traktowali mnie z szacunkiem. Żaden nie działał też wbrew mojej woli. Praca eskorty w Polsce nie jest tak niebezpieczna, jak kiedyś myślałam.

Jeśli zachęciła Cię historia Beaty i chciałabyś zostać eskortą,  na portalu Red-Life.pl wśród 1227 ofert pracy erotycznej znajdziesz również anonse dotyczące pracy w eskorcie. Kliknij, a z pewnością wybierzesz coś dla siebie.